Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Komputer oknem na świat. Senior sam w domu … ale nie samotny

W czasach sprzed epidemii bielańskie ośrodki wsparcia seniorów tętniły życiem. Zaczynało się od śniadań serwowanych na miejscu a kończyło wieczornymi spotkaniami organizowanymi dla klubowiczów. COVID-19 zburzył ten ustalony porządek zmuszając starsze osoby do pozostania w domach. Jednak pracownicy socjalni na Bielanach robią wszystko, by ich podopiecznych nie dopadła nuda, a przede wszystkim poczucie osamotnienia.

Anna Zborowska

W Ośrodku Wsparcia Dziennego dla Seniorów przy al. Zjednoczenia 1 pracownicy sprawnie pakują pakiety – śniadanie, obiad i słodkie co nieco. W myśl zasady „coś dla ciała, coś dla ducha”, do każdego zestawu dokładają jeszcze plik krzyżówek, humorystycznych opowiadań, zadań do treningu pamięci czy materiałów do prac plastycznych. – Pod naszą opieką są osoby w zróżnicowanym wieku, od 60 plus do 90 plus, dlatego każdy zestaw prac do wykonania dostosowujemy do indywidualnych możliwości podopiecznych – wyjaśnia Grażyna Parkot z ośrodka przy al. Zjednoczenia. Gotowe paczki pracownicy roznoszą do domów seniorów. W tym samym czasie, drugi zespół, który w systemie rotacyjnym pracuje zdalnie, zaczyna obdzwaniać podopiecznych, by upewnić się czy wszystko u nich w porządku. Taki schemat działania przyjęła nie tylko placówka przy al. Zjednoczenia ale również Ośrodek Wsparcia dla Seniorów Nr 2, przy ul. Wrzeciono 5A.

Posiłki oraz porcja rozrywki codziennie dociera między innymi do Elżbiety Obłuskiej. – To naprawdę budujące, bo pokazuje, że ktoś o nas pamięta, że nie zostaliśmy zostawieni sami sobie. Często pracy domowej mam tyle, że nie zdążę wszystkiego zrobić – mówi Elżbieta Obłuska, która z zajęć ośrodka przy al. Zjednoczenia korzysta od niemal 10 lat. – Najważniejsze, że to wszystko odciąga uwagę od obecnej sytuacji – dodaje.

I to właśnie jest głównym celem, jaki przyświeca pracownikom ośrodków pomocy społecznej – by dać osobom starszym chwilę oddechu od niepewności i stresów związanych z pandemią. – Seniorzy szczególnie często borykają się z poczuciem osamotnienia, niestety epidemia jeszcze to nasiliła – zauważa prof. Maria Załuska, dyrektor Środowiskowego Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dorosłych na Bielanach. – Konieczność ograniczenia kontaktów towarzyskich, informacje o znajomych, którzy odeszli. Do tego dochodzi niepewność i strach wynikające ze świadomości, że osoby w starszym wieku są grupą najbardziej zagrożoną w czasie epidemii. To wszystko wpływa na nasilenie zaburzeń lękowych – wyjaśnia profesor Załuska. Skomplikowały się także relacje rodzinne. Bywa, że dzieci – w strachu przed zakażeniem starszych rodziców – radykalnie ograniczają kontakty z nimi, izolują od wnuków. Podrzucają zakupy i … znikają. Tymczasem najskuteczniejszą formą wsparcia emocjonalnego jest rozmowa z bliskimi. Jeśli spotkanie jest niemożliwe, dzwońmy i jeszcze raz dzwońmy. Profesor Maria Załuska radzi, by te kontakty odbywały się o w miarę stałej porze, tak by mogły być stałym punktem dnia, gdy np. telefony są nie nieregularne wprowadzają element niepewności. Tymczasem, ci, którzy wiedzą, że nie zostali pozostawieni sami sobie, mają pewność, że ktoś nad nimi czuwa, choćby z daleka, łatwiej radzą sobie z lękiem.

Ale na seniorów, skazanych w czasie epidemii COVID-19 na siedzenie w domu, czyha jeszcze jedno niebezpieczeństwo – przejedzenie i brak ruchu. I wbrew pozorom nie są to sprawy, które można zbagatelizować. W ten sposób łatwo bowiem wpaść w błędne koło – brak ruchu osłabia, a osoba osłabiona przestaje być aktywna. To z kolei wpływa na samopoczucie i kondycję psychiczną. Tu znów nieocenieni okazali się pracownicy ośrodków wsparcia, którzy zadbali o gimnastykę dla seniorów. Odbywa się ona jednak …on-line. Wcześniej seniorom został wypożyczony niezbędny sprzęt. – To niestety propozycja jedynie dla osób, które mają dostęp do komputera – przyznaje Anna Leszczyńska-Suda, kierownik OWDS 2 przy ul. Wrzeciono 5A. Ale zapewnia, że coraz więcej podopiecznych jest skomputeryzowana. – Organizujemy też bardzo popularne zajęcia online z języka angielskiego oraz treningu pamięci – dodaje. To świetna inicjatywa bo seniorzy nie tylko ćwiczą: pamięć, koncentrację, spostrzegawczość ale przede wszystkim maja poczucie pozostawania w grupie, widzą znajome twarze i wspierają nawzajem.

Rola pracowników OWDS nie ogranicza się do rozniesieniu posiłków czy zorganizowania zajęć online. – Często pomagamy również rozwiązać niektóre problemy, chociażby z umówieniem teleporady lekarskiej czy wizyty domowej – opowiada Grażyna Parkot. Codzienny telefon wykonany przez pracowników do seniora to wydawałoby się niewiele, a jednak to nieocenione wsparcie. – Seniorzy czekają na nasz telefon, cieszą się bo mogą z kimś porozmawiać i mówią, że pomagamy im w ten sposób przetrwać ten trudny okres – dodaje Anna Leszczyńska-Suda.