Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Zaginiona osada Opaleń

Z ciekawością zgłębiam dzieje mało znanych miejsc, które zupełnie zniknęły z powierzchni ziemi. Tam, gdzie obecnie znajduje się kompostownia Radiowo, przed laty istniała wieś z dworkiem szlacheckim, karczmą i „fruktowym” ogrodem. Poznajmy historię dawnego Opalina.

O czym mówi nazwa miejscowości i jak była jej geneza? Niestety na ten temat  niewiele wiadomo, mogę jedynie podzielić się swoimi przypuszczeniami. Opalin (wymiennie zwany Opaleniem) intuicyjnie kojarzy się z opalaniem, wypalaniem – wszak tuż za miedzą leży Wólka Węglowa, co sugeruje, że być może w tych stronach wytwarzano dawniej węgiel drzewny. Niewykluczone jednak, że nazwa pochodzi od magnackiego rodu Opalińskich, którego członkowie w XVII w. przez pewien czas władali okolicznymi dobrami ziemskimi Babice.

Czytając księgi metrykalne parafii babickiej, natknąłem się pod datą 24 września 1686 r. na wzmiankę o Mariannie Babeckiej, mieszkance Opalina – to najstarszy ślad istnienia tej miejscowości, jaki do tej pory udało mi się znaleźć. Sto lat później Opalin po raz pierwszy pojawił się na mapach, zaś królewscy urzędnicy skarbowi zanotowali, że we wsi stoi 9 domów i młyn. Więcej szczegółów wyglądu osady ujawnia dopiero wojskowy plan okolic Warszawy z 1820 r. Możemy na nim dostrzec dwa stawy i kilkanaście budynków, w tym dwór z ogrodem o czworokątnym planie, karczmę oraz młyn wodny na kanale połączonym ze strumieniem Lipkowska Woda.

Opalin stał się ośrodkiem dóbr ziemskich, w skład których wchodziły m. in. wsie Mościska i Gać-Florianów oraz grunta między Laskami a Wólką. Oprócz upraw i hodowli, majątek utrzymywał się z produkcji cegieł i dachówek, podobno świetnej jakości. Ponadto sprzedawano ozdobne bzy tureckie, akacje i sumaki. Z treści dziewiętnastowiecznych map wynika, że drogi wiodące do osady były obsadzone drzewami, zapewne wyglądało to bardzo malowniczo. Jak pisano w czasach zaboru rosyjskiego, wieś Opalin znajdowała się „o 6 wiorst za rogatkami powązkowskiemi”, czyli zgodnie z obecną topografią miasta – ok. 7 km od ronda „Radosława”.

W pierwszej połowie XIX w. właścicielem opalińskich dóbr był hrabia Karol Grabowski (żyjący w latach 1790-1840), kalwinista, weteran wojen napoleońskich i powstania listopadowego. Dwa lata po jego śmierci posiadłość została wystawiona na sprzedaż. W ogłoszeniu na łamach urzędowej prasy dokładnie opisano zabudowania wsi i folwarku Opalin. Okazuje się, że dworek był parterowy, murowany i pokryty gontem. Za rezydencją rozciągał się ogród, w którym rosły owoce i warzywa (naliczono wówczas około 500 drzewek owocowych!). Ogrodnik mieszkał we własnym domu. Konie należące do dziedzica i jego gości garażowały w dworskiej stajni, nieopodal działał młyn wodny o uroczej nazwie Świniarek, „wraz z chałupą drewniany o jednem kole”. Przy drodze wiodącej do dworu gromadziły się chłopskie chaty i zabudowania gospodarcze: stodoły, obory, chlewy i spichlerze. W drewnianej gospodzie pod strzechą trunki szynkował karczmarz o nazwisku Grunwald. Skądinąd wymagania na stanowisko „barmana” w Opalinie bywały wygórowane – anons w „Kurjerze Warszawskim” ze stycznia 1858 r. oznajmiał: „W dobrach Opalin […] potrzebny szynkarz, który byłby zarazem cieślą lub stolarzem, albo też mularzem lub stelmachem”. Ciekawe, czy znalazł się tak wszechstronny kandydat?

            Społeczność wsi Opalin według spisu z 1827 r. liczyła 107 osób. Ze skrzętnie prowadzonych ksiąg kościelnych znamy nazwiska wielu tamtejszych rodzin, np. Kordkowie, Figaczowie, Sotomscy, Nasadkowie czy Smolińscy. Niektóre z tych rodów do dzisiaj żyją w naszej dzielnicy. Opis osady z 1842 r. wspomina, że osiedli włościanie „odrabiają pańszczyzny w tydzień po 2 dni sprzężajem, a 1 dzień pieszo”. Słynny etnograf Oskar Kolberg w połowie XIX w. zanotował kilka opalińskich przyśpiewek ludowych, o dość frywolnym wydźwięku, jak choćby: „Któraż z dziewcząt gęby ma dać?/ Bo się śmieje, nie chce gadać/Śniło mi się o Franuli,/Franula się do mnie tuli...”. 

            Kolejnym, uchwytnym w historycznych źródłach posiadaczem opalińskich włości był Henryk Bunge (1811-1885), rosyjski inżynier niemieckiego pochodzenia. Ukraińska badaczka Olga Malij w książce „Rodowód Bunge” podaje, że pracował on przy budowie carskich fortyfikacji w Warszawie i Dęblinie, jednak w wieku 33 lat zakończył karierę zawodową z powodu choroby. Wybrał żywot ziemianina, władał Opalinem przez około trzy dekady, do 1876 r.

O świcie 14 kwietnia 1863 r. na drodze przed dworem Bungego zadudniły setki końskich kopyt. Z Warszawy przybył oddział generał-majora Krüdenera, ścigający powstańców z partii Walerego Remiszewskiego, którzy ukrywali się w Puszczy Kampinoskiej. Carski dowódca rozsyłał stąd swoje patrole, przeczesujące okolice. Finał pościgu był tragiczny – młodzi, nieostrzelani partyzanci zostali tego samego dnia pokonani pod Budą Zaborowską.

Za czasów Henryka Bunge obszar majątku znacznie się zmniejszył. Część ziemi  nadano chłopom w związku z reformą uwłaszczeniową, zaprowadzaną w Królestwie Polskim przez carską administrację po powstaniu styczniowym. Niedługo później wojskowe władze zadecydowały o rozszerzeniu Powązkowskiego Pola Wojennego (rosyjskiego poligonu obejmującego spory kawał współczesnej dzielnicy Bemowo), toteż ze względów bezpieczeństwa około 1873 r. wieś Opalin vel Opaleń – po co najmniej dwóch wiekach egzystencji – uległa całkowitej rozbiórce. Pozostały jedynie stawy, dziczejące drzewa owocowe i drogi donikąd. Nie był to jednakże koniec historii, bowiem osadę równocześnie przeniesiono dosłownie o rzut beretem, na drugą stronę drogi Gać – Mościska. Już na tzw. planie Kiriczenki z 1874 r. widnieją tam nowe zabudowania, opatrzone mianem „folwark Opaleń Florianów”. Według moich obliczeń, stały w rejonie dzisiejszej posesji przy Arkuszowej 172A. W dwudziestoleciu międzywojennym, z nieznanych mi dotąd przyczyn, nazwa folwarku znika z map i planów. Wydaje się, że ów „drugi” Opaleń został wchłonięty przez rozrastającą się wieś Gać, czyli późniejsze Radiowo.

Natomiast teren, na którym znajdowała się kiedyś ta starsza, przymusowo rozebrana wieś Opalin/Opaleń, po likwidacji carskiego poligonu pokrył się polami uprawnymi i pastwiskami. W czasach PRL zbudowano tam Zakład Unieszkodliwiania Odpadów „Kampinoska”, potocznie zwany kompostownią Radiowo; w pobliżu wypiętrzyła się wielka góra śmieciowa. Wspomnieniem po dawnej miejscowości jest ulica Opalin (nazwę nadano bodaj kilkanaście lat temu), prowadząca ongiś do dworu.

Dlaczego zatem popularna strefa rekreacji w Puszczy Kampinoskiej, położona tuż za granicą dzielnicy Bielany, to Polana Opaleń? Na początku XX w. majątek nabył Oskar Saenger, bajecznie bogaty przedsiębiorca z branży papierniczej, amator polowań i rasowych psów. W zalesionej, północnej części swoich ziem – właśnie tam, gdzie jest ta polana – założył bażantarnię ze sztucznym akwenem (Jeziorko Opaleńskie) i wzniósł willę myśliwską, istniejącą zresztą do dziś. Inwestycja Saengera również była zwana Opaleniem. Współcześnie nazwa ta jest lokalnym synonimem plenerowego relaksu, któremu towarzyszy, nomen omen, palenie ognisk.

 

Mateusz Napieralski

 

 

Październik 2020
P W Ś C Pt S N
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany